Od 3 do 5 lipca Kraków był gospodarzem wyjątkowej edycji zawodów World Climbing Series – Pucharu Świata we wspinaczce sportowej na czas. Oprócz rywalizacji indywidualnej, zaliczanej do klasyfikacji World Climbing Series 2026, po raz pierwszy w historii cyklu rozegrano konkurencje sztafet kobiet, mężczyzn oraz sztafet mieszanych. Debiut nowego formatu okazał się jednym z najważniejszych wydarzeń trzydniowego święta wspinaczki sportowej, które zgromadziło blisko 140 zawodniczek i zawodników z całego świata.
Część uczestników rywalizowała wyłącznie w konkurencji indywidualnej, inni zdecydowali się wystartować również w nowych formatach drużynowych, wykorzystując okazję do sprawdzenia się w międzynarodowej rywalizacji i współtworzenia historii dyscypliny.
Największy sukces reprezentacji Polski przyniosła premierowa rywalizacja sztafet kobiet. Aleksandra i Natalia Kałuckie wywalczyły srebrny medal, potwierdzając wysoką formę polskiej kadry. Dla Natalii Kałuckiej był to drugi medal wywalczony podczas krakowskich zawodów – dzień wcześniej sięgnęła po srebro również w rywalizacji indywidualnej.
W finale Polki zmierzyły się z reprezentantkami Chin – Yafei Zhou i Lijuan Deng. Brązowe medale zdobyła pierwsza reprezentacja Indonezji.
Dobrze zaprezentowała się również druga polska sztafeta kobiet. Aleksandra Mirosław i Patrycja Chudziak awansowały do ćwierćfinału, gdzie po poślizgnięciu i odpadnięciu od ściany Patrycji zakończyły rywalizację na 5. miejscu.
W rywalizacji mężczyzn Marcin Dzieński i Oskar Szalecki dotarli do 1/8 finału. Tam musieli uznać wyższość późniejszych triumfatorów zawodów – reprezentantów Chin – i ostatecznie zostali sklasyfikowani na 16. miejscu. Druga polska sztafeta, tworzona przez Mikołaja Wróblewskiego i Roberta Zająca, zakończyła zawody na 24. pozycji.
W sztafetach mieszanych reprezentowli nas: Anna Brożek i Marcin Dzieński, którzy po walce w fazie pucharowej zajęli 16 miejsce. Niestety, druga polska para – Magdalena Blachnicka i Oskar Szalecki – nie ukończyła żadnego z dwóch biegów kwalifikacyjnych z powodu błędów technicznych i nie awansowała do dalszej rywalizacji.
Premierowy format sztafet spotkał się z pozytywnym odbiorem zarówno zawodników, jak i kibiców.
– To historyczne zawody, kiedy po raz pierwszy został rozegrany format na czterech liniach na Pucharze Świata. Nie oglądałam ich, więc ciężko mi je ocenić z perspektywy widza, ale słyszałam, że cały koncept przyjął się bardzo dobrze i było to dużo bardziej interesujące niż dotychczas znane biegi na dwóch liniach – powiedziała Aleksandra Mirosław.
Emocji po finale nie kryła również Natalia Kałucka.
– Dla mnie to był bardzo stresujący bieg. Chciałam udźwignąć ten medal i dla mnie, i dla siostry. Na biegu sztafetowym bardziej stresowałam się niż podczas rywalizacji indywidualnej. Wczoraj bardzo cieszyłam się z wywalczonego srebra, natomiast dziś po sztafetach czuję niedosyt. Popełniłam minimalny błąd i to moja wina, dlatego mentalnie było to trudne, bo czułam na sobie odpowiedzialność. Jestem jednak dumna z tego, że moja siostra pobiegła bezbłędnie i wspólnie wywalczyłyśmy drugie miejsce – podsumowała reprezentantka Polski.
Historyczny debiut sztafet oraz wysoki poziom sportowy zawodów potwierdziły, że nowy format ma potencjał, by na stałe zagościć w kalendarzu międzynarodowej wspinaczki sportowej. Dla polskiej reprezentacji zakończenie zawodów dwoma srebrnymi medalami Natalii Kałuckiej oraz srebrem wywalczonym wspólnie z Aleksandrą Kałucką stanowi udane zwieńczenie trzydniowej rywalizacji sportowej w Krakowie.
fot. Slobodan Miskovic


























